Muszę się Wam do czegoś przyznać. Całkowicie pochłonął mnie ostatnio pewien krążek. Płyta, którą znam od lat, klasyk uważany za jeden z najważniejszych albumów w historii, a przede wszystkim znakomita pod kątem produkcyjnym oraz muzycznym pozycja. Choć doskonale zawsze zdawałem sobie sprawę z jej wartości, to jeszcze chyba nigdy nie byłem aż pod takim wrażeniem. Inspiracji było kilka, ale zdecydowanie tą dominującą stał się ostatni wywiad z Muńkiem Staszczykiem. Wskazał on „London Calling” jako najważniejszy album, jaki znajduje się u niego w kolekcji, a ja niesiony tym wyborem dojechałem do domu i wrzuciłem Clashów do odtwarzacza. To był tak dobry odsłuch. Znów uderzyła we mnie moc tej muzyki, siła wyrazu, stylistyczna mnogość czy w końcu znakomite pod kątem obserwacyjnym teksty.

Zanim jednak wejdziemy w ten album głębiej, wróćmy do 1989 roku. Właśnie wtedy magazyn „Rolling Stone” ogłasza „London Calling” najlepszym albumem lat osiemdziesiątych. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że album ukazał się w grudniu, ale 1979 roku. Tak, krążek dotarł do Stanów z małym opóźnieniem dopiero w styczniu, ale mimo wszystko… ci Amerykanie. Pozostaje w takim razie zadać pytanie czy sama nominacja była chociaż zasadna. Clash przecież, podobnie jak Sex Pistols, jeszcze chwilę wcześniej byli całkowicie osadzeni w punku. Sytuacja zmieniała się jednak diametralnie, punk wychodził z mody, Pistols już nie istnieli, a pozostałe zespoły z tego gatunku musiały zmierzyć się z zupełnie nową rzeczywistością. Londyńczycy dźwignęli to jednak znakomicie. Nad krążkiem unosi się, co prawda, punkowy duch, ale poza tym jest tu wszystko… rock&roll („Train In Vain”), reggae („Rock Revolution”), ska czy nawet swing („Jimmy Jazz”). Istna stylistyczna mieszanka.

To było najlepsze potwierdzenie, że The Clash dusiło się w punkowych ramach. Duże umiejętności zespołu musiały w końcu eksplodować i ta płyta jest tego idealnym dowodem. Choć sam krążek nastrojem to bardziej materiał na film katastroficzny, słuchając go ma się poczucie triumfu. Triumfu z powodu stworzenia jednego z najbardziej znaczących dzieł w historii muzyki rockowej.

© 2023 Wszystkie prawa zastrzeżone