W tym roku Kate Bush pobiła już trzy rekordy Guinessa. Dokładnie tak, trzy rekordy i w tym przypadku nie jest to żadne przejęzyczenie. Wbrew pozorom brytyjska artystka nie dokonała tego za pomocą żadnego nowego wydawnictwa, a wszystko zawdzięczać może płycie, która swego czasu już na listach przebojów królowała. Jak to możliwe skoro Kate ostatnie premierowe wydawnictwo pokazała światu 11 lat temu? Wszystko za sprawą netflixowego “Stranger Things”, gdzie utwór Bush pojawia się jako broń/talizman jednej z głównej bohaterek. Fani serialu po usłyszeniu “Running Up That Hill” tłumnie ruszyli na YouTube i inne serwisy streamingowe, dzięki czemu kawałek błyskawicznie przekroczył 100 milionów wyświetleń, a wzrost globalnej transmisji nastąpił o 8700% w stosunku do czasu przed emisją serialu. Singiel z płyty “Hounds Of Love” przeżył więc drugą młodość, znów kierując oczy milionów na krążek, jak i samą, stroniącą od popularności i sławy, Kate.

To miał być inny album niż wydany w 1982 roku “The Dreaming”. Album do którego przylgnęła opinia mrocznego i posępnego. Bush chciała, żeby kolejny krążek w jej karierze miał całkowicie przeciwny nastrój. To miała być płyta radośniejsza, jaśniejsza, bardziej otwarta… i w jej pierwszej części zdecydowanie to słychać. “Strona A” to prawdziwa komercyjna kopalnia przebojów. Bo przecież oprócz wspomnianego już “Running Up That Hill”, znalazły się tam jeszcze ociekający muzyczną niewinnością “Hounds Of Love”, okraszony wspaniałym teledyskiem “Cloudbusting” czy dopracowywany w nieskończoność “The Big Sky”. Tak naprawdę już te kilka utworów wystarczyło, żeby zapewnić płycie nieśmiertelność. A przecież to nie wszystko, bo artystka przygotowała nam jeszcze bogatą “stronę B”.

“Stronę B” czyli coś zupełnie odmiennego od pierwszej części krążka. Znów znajdziemy tutaj mroczniejsze elementy. To fragment płyty opowiadający o dziewczynie dryfującej na morzu, a piosenki to swego rodzaju opowieść o jej wizjach czy koszmarach. Jest tu nieco ambitniej, a przede wszystkim odnajdujemy tą Bush, która znaliśmy już wcześniej.

“Hounds of Love” to pewien, bardzo wysoki poziom doskonałości, szczególnie w świecie Popu. Album na swój sposób magiczny.

© 2023 Wszystkie prawa zastrzeżone