To moja ulubiona, a zarazem najbardziej nietypowa płyta w dyskografii Dire Straits. Składa się na nią zaledwie pięć, dość rozbudowanych kompozycji, z czego trzy z nich aspirują do miana co najmniej wybitnych… jedna trochę mniej, a jedna jest po prostu taka sobie. Całość ma jednak w sobie ogromny ładunek emocjonalny. To jeden z tych krążków, które poruszają, a najlepsze warunki do ich odsłuchu to wieczór, zgaszone światła i całkowita cisza. No może poza “Industrial Disease” – on mi zupełnie nie pasuje. Ale reszta, reszta jest naprawdę niezła.

Po kolei. Dire Straits to grupa, którą zna właściwie każdy. Nawet jeśli nie zdaje sobie z tego sprawy to i tak pewnie kojarzy któryś z wielkich przebojów Knopflera. Nieśmiertelność zapewnił zespołowi krążek “Brothers in Arms”, który przyćmił wszystkie dotychczasowe dokonania grupy. Trochę szkoda, bo “Making Movies” czy omawiana dzisiaj płyta, są najzwyczajniej w świecie ciekawsze. “Love Over Gold” sprawia wręcz wrażenie osiągnięcia perfekcji, zarówno tej muzycznej, jak i przede wszystkim producenckiej. Przez wiele lat była płytą służącą wielu audiofilom do sprawdzania możliwości ich sprzętu grającego. Produkcyjnie, jak na ówczesne czasy, nie ma sobie równych.

Muzycznie, jak wspominałem, również jest co najmniej bardzo dobrze. Na początek “Telegraph Road”. Czternastominutowa opowieść o Ameryce – długa, nawet bardzo, a masz wrażenie, że ten czas mija błyskawicznie. Fantastyczna, zróżnicowana kompozycja z genialnymi instrumentaliami. Uwielbiam. Następne mroczny i niezwykle duszny “Private Investigations”. Klimat zbudowany w oparciu o recytację Knopflera. Kawałek bardzo ilustracyjny. “Industrial Disease” to natomiast dynamiczniejsza piosenka oparta na klawiszach – zdecydowanie najsłabsza jeśli chodzi o ten krążek. Pozostałe dwa utwory to znów jednak powrót do wyższej formy. Tytułowe “Love Over Gold” jest idealnie poprowadzone, a “It Never Rains” może się podobać, bo jest takie typowe dla Knopflera, lekkie i udane.

Całość ma 40 minut. Szybko się kończy, ale warto nacisnąć “play” jeszcze raz i jeszcze raz…

© 2023 Wszystkie prawa zastrzeżone